Co wyniosło na szachowy szczyt Magnusa Carlsena?

Magnus Carlsen właśnie rozpoczyna bój o obronę tytułu mistrza świata. Pomyślałem więc, że warto byłoby zastanowić się nad tym, jakie umiejętności i okoliczności doprowadziły go na szczyt rankingów szachowych. Czy jest geniuszem? Czy pracował więcej niż inni? Czy zna sztuczki, których nie znają jego przeciwnicy? Oto moje sugestie i przemyślenia:

# 1 – Fenomenalna pamięć

Prawdopodobnie najważniejszy czynnik, który zadecydował o jego sukcesie. Sukces w szachach w dużej mierze zależy od zapamiętania, a potem rozpoznawania i antycypowania, tzw. motywów i schematów szachowych. Nikt dokładnie nie policzył, ile ich jest. Szacuje się, że mniej więcej trzy tysiące. Ale oprócz kilkuset podstawowych, jest też ogromna liczba bardzo złożonych i zaawansowanych motywów. I tylko arcymistrzowie, po latach wytężonej pracy, są w stanie takie motywy rozpoznawać. I zrobić z nich właściwy użytek w trakcie partii. Widząc pewne rozwiązania taktyczne niedostępne dla przeciętnego szachisty. A tego nie da się osiągnąć bez doskonałej pamięci.

Pozostaje pytanie, czy pamięć to cecha stała, czy można ją rozwijać i doskonalić? Wszystko wskazuje na to, że to drugie. Istnieje cała lista technik pozwalających rozwijać pamięć, zwanych mnemotechniką (1), jak chociażby słynna metoda zwana „pałacem pamięci” (2). Żywym dowodem na skuteczność takich technik są słynni iluzjoniści, chociażby Derren Brown czy Vanni de Luca.

Świadectwem fenomenalnej pamięć Magnusa jest też kilka symultan, w których grał z zawiązanymi oczami, tyłem do przeciwników. Wszystkie partie wygrał. Tutaj możecie zobaczyć jedną z nich:

Ale jak się okazuje, to również umiejętność, którą nie dość, że można wyćwiczyć. To umiejętność – jak twierdzi wielu dobrych szachistów, z którymi rozmawiałem – która sama przychodzi z czasem. Im więcej i dłużej grasz, tym lepiej będziesz grał w szachy w głowie, z zamkniętymi oczami. To dlatego dobrzy szachiści zamykają niekiedy podczas partii oczy, rozgrywając sobie w głowie różne warianty.

Co więcej, Magnus stwierdził w jednym z wywiadów, że pamięta około 10 000 partii innych szachistów, które w przeszłości studiował, analizował lub tylko widział zapis partii. Całkiem możliwe, a jeśli to prawda, to jest to z pewnością jeden z powodów jego świetnej gry środkowej. Gdzie nadrabia zazwyczaj swoje niedoskonałości debiutowe, do których się niekiedy otwarcie przyznaje. Choć z drugiej strony przyznaje też, że główną korzyścią, jaką odniósł ze współpracy z Garym Kasparovem, jest właśnie odczuwalna poprawa znajomości debiutów.

Warto też wspomnieć, że Magnus lubił samodzielnie ćwiczyć pamięć już od najmłodszych lat. Jak relacjonuje Simen Agdestein, norweski trener szachowy, Magnus w wieku 5 lat był w stanie rozpoznać flagi wszystkich państw na świecie, umiał nazwać ich stolice i liczbę ludności w danym kraju. (3)

Przy okazji polecam oglądnąć pewien eksperyment. W trakcie niego szachista-amator, jakim jest Deren Brown, ogrywa utytułowanych zawodników. Stosując pewien trick wymagający, no właśnie, fenomenalnej pamięci, którą latami ćwiczył stosując sprawdzone techniki.

# 2 – Wytrwałość i konsekwencja

Magnus należy do tych szachistów, którzy byli już świetni jako juniorzy i po prostu kontynuowali swój rozwój jako seniorzy.

Brzmi to być może banalnie, ale kryje się za tym stwierdzeniem głębsza prawda. Otóż jeden z błędów poznawczych (4), który cechuje nas jako gatunek, polega na tym, że skupiamy się na tym, co widać, a pomijamy to, czego nie widać. Błąd ten nazywany jest błędem przeżywalności (5).

W przypadku Magnusa można więc powiedzieć, że jest on właśnie jednym z nielicznych, którzy rozwinęli swoje zdolności szachowe do maksimum, bo kontynuowali karierę jako senior. Natomiast inni mu podobni juniorzy, których na całym świecie były setki, jak nie tysiące, przestali z różnych powodów grać w turniejach, klubach i reprezentacjach. O nich słuch zaginął. A nie jest wykluczone, że gdyby większość grała i rozwijała swój warsztat szachowy nadal, to Magnus byłby dziś piąty czy szósty w rankingu, a kto inny byłby w centrum uwagi mediów. Warto mieć świadomość tego, że podobna sytuacja ma miejsce w każdej dziedzinie życia i sportu. Bo tylko parę osób odnosi spektakularny sukces w dowolnej dziedzinie, a zdecydowana większość tego sukcesu nie odnosi.

# 3 – Przyjemność z gry

Magnus w wielu wywiadach podkreśla, że szachy sprawiają mu po prostu radość i przyjemność. Czyli jego wytrwałość ma źródło w pasji, która z czasem przerodziła się w zawód przynoszący mu profity finansowe. Pisząc te słowa, od razu przypomniałem sobie o innym wielkim talencie, jakim był Joshua Waitzkin (6). To właśnie z powodu utraty przyjemności z gry, jak sam się przyznaje w wywiadach i świetnej książce jego autorstwa – „The Art of Learning” – przestał całkowicie grać w szachy. Rezygnując nawet z walki o normy arcymistrzowskie (a jego najwyższy ranking FIDE wynosił aż 2480).

Rokował więc równie dobrze co Magnus, w Stanach był nazywany drugim Fisherem, a w 1993 roku nakręcono na podstawie książki jego ojca film fabularny „Szachowe dzieciństwo” (7) o jego nastoletniej przygodzie z szachami (oryginalny tytuł: „Searching for Bobby Fisher”). A grał przecież znakomicie. I to od najmłodszych lat, bo mając zaledwie 11 lat zremisował w symultanie z Garym Kasparovem, ówczesnym mistrzem świata.  Mimo to w pewnym momencie stracił motywację. Dziś mało kto wie, że taki szachista w ogóle zapisał się w kartach światowych szachów.

# 4 – Wspierające otoczenie

Nie byłoby Magnusa na szczycie rankingu FIDE, gdyby nie wyjątkowe zaangażowanie jego rodziny. Po ukończeniu szkoły podstawowej Magnus przez cały rok tylko trenował i brał udział w turniejach, dopiero później zdał do szkoły średniej. (8) Nie każdy rodzic miałby odwagę zafundować swojemu dziecku rok intensywnej nauki gry w szachy, rezygnując w tym czasie z edukacji szkolnej. Szczerze mówiąc, nie słyszałem o podobnej sytuacji w przypadku ani jednego innego szachisty ze światowej czołówki. A tak właśnie postąpił tata Magnusa.

# 5 – Minimalna przewaga

Niemal w każdym aspekcie szachów Magnus wydaje się być ciut lepszy od konkurentów. Wyjątkiem wydaje się być faza debiutu, gdzie jak sam Magnus przyznaje, jest wielu lepszych od niego jeśli chodzi o znajomość teorii. I pewnie dlatego niekiedy wybiera rozwiązania mniej znane i popularne, a nawet ucieka się do mniej znanych debiutów. Ale gdy mówimy o grze środkowej czy końcówkach, to przewaga Magnusa, jeśli chodzi o zdobywaniem stopniowej przewagi, jest powszechnie znana i ceniona. Jednak to tylko właśnie ta minimalna przewaga pozwala mu często na wygranie danej partii.

# 6 – Minimalnie mniej błędów niż u przeciwników

Podobna sprawa jak z minimalną przewagą opisaną w # 5. Magnus popełnia nieznacznie mniej błędów lub rzadziej niż jego konkurenci. Ale o czym warto wspomnieć, Magnus nie jest ani komputerem, ani superkomputerem, i jak każdy z nas popełnia błędy. Tylko rzadziej lub mniejszego kalibru, ale popełnia. Superkomputery i programy szachowe na najwyższych poziomach nie popełniają błędów i dlatego każdy arcymistrz, łącznie z Magnusem, w walce z komputerem jest bez szans.

#7 – Totalne zaangażowanie

Nie dość, że dużo trenuje, gra i analizuje, to nieustannie myśli o szachach. Najlepiej to widać w tym krótkim filmiku:

# 8 – Doskonała kondycja fizyczna

Ostatni z ważnych czynników. Zapewne mniej istotny od poprzednich, ale stanowi ich doskonałe uzupełnienie. Dopiero w ostatnich latach zapanowała w szachach na najwyższym poziomie moda na dbanie o kondycję fizyczną. Wcześniej rzadko o tym się mówiło lub pisało. Jednak rozegranie podczas turnieju w ciągu paru dni kilku lub kilkunastu partii trwających po 4 czy 5 godzin wymaga niezłej kondycji fizycznej.

A Carlsen, nie dość że jest młody i z założenia w dobrej kondycji, to uprawia cały czas różne dyscypliny. Najbardziej znany jest z aktywnego grania w piłkę nożną, ale gra też w koszykówkę i siatkówkę.

Co sądzicie o tej liście? Przypuszczam, że można by tu dodać jeszcze inne czynniki, które ukształtowały karierę Magnusa i stanowią o jego wyjątkowości, choć wydaje mi się, że te najważniejsze tu ująłem. Jeśli macie propozycje, co należałoby tu jeszcze uwzględnić, piszcie w komentarzach lub na Facebooku.

Źródła:
(1) Mnemotechnika
(2) Pałac pamięci
(3) Magnus Carlsen
(4) Lista błędów poznawczych
(5) Błąd przeżywalności
(6) Joshua Waitzkin
(7) Szachowe dzieciństwo
(8) Według relacji Agdesteina w: Magnus Carlsen

Jeśli spodobał Ci się artykuł, nie zapomnij polubić nas na Facebooku! Z góry dziękuję.

Wojciech Głąbiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *