Szachy. Biografia intelektualna. Rozdział 1

„Szachy. Biografia intelektualna” – to książka, nad którą obecnie pracuję. Poniżej zamieszczam cały pierwszy rozdział. Planowana data ukazania się całości – przełom 2021/2022.

Rozdział 1: Punkt przełomowy

Garri Kasparow w dziewiętnastym ruchu poddaje partię, wstaje z krzesła i chwiejnym krokiem zmierza ku wyjściu, rozkładając ręce w geście rozpaczy. Dla komentatorów już od ósmego ruchu, po ewidentnym błędzie mistrza, partia była przegrana. Dla widzów na całym świecie, którym włączyli telewizory tylko po to, aby oglądnąć mecz człowiek-maszyna, porażka była wielkim zaskoczeniem. Zapewne większość widzów oczekiwała kolejnego zwycięstwa Kasparowa, przecież już nie raz w swojej karierze wygrywał z komputerami. Tylko nieliczni słusznie obawiali się, że tym razem pokonanie programu szachowego może okazać się zadaniem ponad siły człowieka. Zaskakujące, ale jednym z tych, którzy mieli wątpliwości, był sam Kasparow. 

W rozegranym rok wcześniej meczu DeepBlue wygrał pierwszą partię, potem Kasparow pokazał klasę – wygrał trzy pojedynki, dwa zremisował i zakończył mecz wynikiem 4-2 na swoją korzyść. Niemniej dręczący niepokój zaczął powoli wkradać się w umysł najlepszego szachisty tamtej epoki, jeśli nie najlepszego w historii szachów. Jak sam to skomentował po latach, komputer zaczął już wtedy wykonywać ruchy, które były zaskakujące dobre, wręcz nieziemsko dobre, zważywszy na ówczesną moc obliczeniową i stosowane wtedy algorytmy. To były, zdaniem Kasparowa, posunięcia typowo ludzkie, bardziej pozycyjne.

Zresztą pewność Kasparowa zaczęła przygasać już parę miesięcy przed decydującą potyczką. Mecz był bowiem nie tylko prestiżowym wydarzeniem na pograniczu sportu i informatyki, ale też stały za nim ogromne pieniądze. Zwycięzca miał zgarnąć ponad milion dolarów, podobnie jak w pierwszym meczu. Jednak tym razem Kasparow zrezygnował z opcji “winner takes it all”, decydując się na podział puli pieniężnej w stosunku – 700 tysięcy zgarnia zwycięzca, a 400 tysięcy przegrany. Trzeba przyznać, że to bezpieczna i rozsądna opcja z punktu widzenia Kasparowa, który wiedział, że postęp w dziedzinie programowania i mocy obliczeniowej komputerów nabiera przyspieszenia. Z drugiej strony taka decyzja ewidentnie dowodzi, że Kasparow liczył się z ewentualną porażką. Po co więc ryzykować, skoro 400 tysięcy można zainkasować nawet przy totalnej katastrofie.

Ostatnia, szósta partia tego meczu została rozegrana 11 maja 1997 roku w Nowym Jorku. Po raz pierwszy człowiek przegrywa w szachy z maszyną. Cały mecz, a nie jedną partię, bo to zdarzało się już wcześniej. Kilkudniowy pojedynek kończy się wynikiem 3,5 do 2,5 na korzyść DeepBlue – w meczu zanotowano 2 wygrane superkomputera, 1 wygraną Kasparowa i 3 remisy. Tym samym Kasparow staje się symbolem końca pewnej ery. Ery ludzkiej dominacji w grze uważanej za ostatni bastion obrony przed coraz wydajniejszymi komputerami.  W grze, która, jak to określił Goethe, była “wyznacznikiem intelektu”, miarą ludzkiej kreatywności, W grze, doskonalonej od tysiąca lat przez tysiące szachistów, w której miała się objawiać się w pełnej krasie nadzwyczajna inteligencja ludzkiego gatunku.

Zdaniem wielu obserwatorów, ta porażka wisiała jednak już od lat w powietrzu. Prędzej czy później musiał przyjść taki dzień, gdy człowiek nie sprosta niebotycznej mocy obliczeniowej komputerów. Trudno wręcz uwierzyć, że Kasparow potrafił grać z DeepBlue jak równy z równym, zważywszy na fakt, iż był on w stanie analizować tylko trzy ruchy na sekundę, podczas gdy superkomputer dokonywał w tym czasie aż dwieście milionów obliczeń. 

Warto w tym miejscu wspomnieć, że Kasparow początkowo nie brał udział w “wyścigu zbrojeń” szachowych superkomputerów. Mało kto wie, ale to inny szachista, także arcymistrz, ale nie tak dobry i utytułowany jak Kasparow, był osobą, wokół której skupiało się całe zainteresowanie mediów i programistów. W latach 60-tych, jak tylko algorytmy szachowe stawały się coraz bardziej zaawansowane, pojawiła się naturalna potrzeba skonfrontowania możliwości maszyny z zawodowym szachistą. Wybór padł na Davida Levy’ego, choć wybór to być może zbyt dużo powiedziane. David Levy, jako brytyjski arcymistrz, od lat zaangażowany w rozwój programów szachowych, sam zasugerował taki pojedynek. Stało się to w 1968 roku, w Edynburgu, w czasie konferencji poświęconej AI. Jego dobry znajomy, Donald Mitchie, z którym właśnie wygrał towarzyską partyjkę, skwitował przegraną następującymi słowy: co z tego, że ze mną wygrałeś, skoro w ciągu następnych dziesięciu lat i tak przegrasz z komputerem. Levy, znając swoje umiejętności, jak i możliwości ówczesnych programów szachowych oraz tempo ich rozwoju, podjął wyzwanie. Zaproponował zakład w wysokości 500 funtów, będąc absolutnie pewnym wygranej. 

Kwota nie była mała – jak sam Levy przyznał, tyle mniej więcej zarabiał w pół roku jako wykładowca uniwersytecki. Mitchie, będąc przeciwnego zdania, zgodził się. Stawka niedługo potem wzrosła do 1000 funtów, po tym, jak do zakładu dołączył John McCarthy, a następnie Seymour Papert z MIT oraz Ed Kozdrowicki z University of California. Dziesięć lat później wygranym okazał się nie kto inny jak Levy, zwyciężając w Toronto z programem o nazwie Chess 4.7. Podbudowany zwycięstwem, Levy znowu się założył, choć tym razem chodziło już tylko o okres 5 lat. I tym razem Levy triumfował. W 1984 roku pokonał program Cray Blitz. Kolejny zakład, a jakże, miał miejsce, ale tym razem oferta wyglądała inaczej – zespół, który opracuje program szachowy, który w meczu pokona Levy’go, otrzyma 5000 dolarów, w tym 1000 od niego samego. Na pogromcę nie musiał długo czekać. Już w grudniu 1989 roku Levy przegrywa zdecydowanie, bo aż 0-4 (1), z DeepThought, komputerem szachowym autorstwa programistów z Carnegie Mellon University. Levy w tym czasie już od 10 lat nie grał zawodowo, i po prostu popełnił zbyt wiele prostych błędów, by marzyć o zwycięstwie. 

Zresztą już od pewnego czasu uwaga specjalistów z branży AI zaczęła się skupiać na nowym wyzwaniu. Wraz z rozwojem komputerów i algorytmów, celem staje się pokonanie aktualnego mistrza świata, którym wtedy był Garri Kasparow. Było oczywistym, że Kasparow o klasę przewyższał Levy’ego, nic więc dziwnego, że pierwsza konfrontacja pokazała, kto tu dalej rządzi. W meczu rozegranym 22 października 1989 roku, Kasparow bezproblemowo wygrywa z DeepThought 2-0 (2). To wtedy następuje maksymalizacja wysiłków, by stworzyć superkomputer szachowy z prawdziwego zdarzenia. W tym samym roku zespół stojący za DeepThought zostaje zatrudniony przez IBM. Tak zaczyna się nowy rozdział w historii rozwoju programów szachowych. Powstaje superkomputer DeepBlue, który ma tylko jedno zadanie do wykonania – wygrać mecz z Garrim Kasparowem.

Pierwszy pojedynek, rozegrany  w Filadelfii w 1996 roku, kończy się co prawda zwycięstwem mistrza w stosunku 4-2, ale był to pierwszy wyraźny sygnał, że superkomputery zaczynają zagrażać ludzkiej dominacji w szachach. Rok później, Kasparow przegrywa ze znacznie ulepszoną wersją DeepBlue (3) .


Patrząc na tamten pamiętny dzień z należytej perspektywy, moglibyśmy znaleźć co najmniej kilka poważnych argumentów, które umniejszyłyby rangę zwycięstwa DeepBlue nad Kasparowem.

Mecz składający się z zaledwie sześciu partii trudno nazwać sprawiedliwym. Czyli takim, który dałby możliwość zaprezentowania całego potencjału danego zawodnika, z uwzględnieniem losowości rozgrywki. Mecze o mistrzostwo świata składały się zazwyczaj z dwunastu lub dwudziestu czterech partii, a mimo to większość z nich kończyła się remisami. Decydowały niuanse lub drobne błędy w jednej z partii. Wszyscy, którzy interesują się historią szachów, z pewnością kojarzą pamiętny mecz o mistrzostwo świata między pretendentem, Garrim Kasparowem, a obrońcą tytułu, Anatolijem Karpowem (4). 

Zwycięzcą miał okazać się ten zawodnik, który jako pierwszy wygra sześć partii, remisy nie dawały żadnych punktów. Kasparow zaczął mecz agresywnie, jednak w początkowych partiach to Karpow umiał zachować stoicki spokój w końcówkach i zaczął kolekcjonować kolejne zwycięstwa. W efekcie po 27. partiach Karpow prowadził już 5-0, mimo to nie obronił tytułu! Brakowało mu do zwycięstwa tylko jednej partii, gdy Kasparow postanowił zmienić taktykę i grać bardziej zachowawczo, pozycyjnie. Zmiana strategii przyniosła mu trzy zwycięstwa. Jedno w 32. partii, drugie w 47 partii, a trzecie w 48 partii. W międzyczasie wiele partii zakończyło się remisami, co sprawiło, że mecz zaczął się przedłużać w nieskończoność. W końcu władzom FIDE skończyła się cierpliwość. Tydzień po rozegraniu 48. partii, 15 lutego 1985 roku, po 159 dniach walki, Florencio Campomanes, ówczesny prezydent FIDE, na konferencji prasowej, w obecności tłumu skonsternowanych dziennikarzy, obwieścił zakończenie meczu i anulowanie jego wyniku. W oświadczeniu stwierdził, iż “zostały już wyczerpane fizyczne, a być może i psychiczne siły nie tylko uczestników mecze, ale i wszystkich tych, którzy mają z nim styczność. Taki mecz nie powinien przekształcać się w próbę wytrzymałości” (5). Trochę prawdy w tym stwierdzeniu zapewne było, bo Karpow w czasie całego meczu schudł aż o 8 kilogramów. 

Kilka miesięcy później mecz odbył się ponownie, tym razem na dystansie 24 partii. Wygrywał ten, kto uzyskał więcej punktów, zwycięstwo premiowano jednym punktem, remis dawał pół punktu. Po zaciętym boju wygrywa Kasparow i zostaje nowym mistrzem świata. Tytułu nie odda przez kolejne 8 lat, do 1993 roku, gdy mistrz organizuje niezależny od FIDE mecz o mistrzostwo świata z Anglikiem Nigelem Shortem.  

Wróćmy do potyczki człowiek – maszyna. Obiektywnie rzecz biorąc, można by rzecz, że Kasparow przegrał z DeepBlue niejako na własne życzenie. Wydaje się bowiem uzasadnionym twierdzenie, że z punktu widzenia psychologii rozegrał to fatalnie.

W poprzednich latach Kasparow niejednokrotnie wygrywał z komputerami. W 1985 roku, w symultanie rozegranej w Hamburgu z 32 najlepszymi ówczesnymi komputerami różnych producentów, Kasparow wygrał wszystkie partie (6). W 1989 roku wygrał mecz z DeepThought, a w 1996 roku z pierwszą wersją DeepBlue. Czuł się mocny, nawet w wywiadach udzielonych wiele lat później nadal twierdził, że tamten mecz powinien wygrać, bo wtedy był nadal silniejszy od komputera. Niestety, zawiodła go psychologia, i to w dwojaki sposób.

Najpierw popełnił błąd niedoceniania przeciwnika, potem nagle zaczął przeceniać jego umiejętności i możliwości. W reakcji na niezrozumiały zdaniem mistrza ruch, jaki DeepBlue wykonał w drugiej partii meczu, Kasparow oskarżył na konferencji prasowej firmę IBM, organizatora meczu i twórcę tego superkomputera, o ludzką ingerencją w trakcie partii. Chodziło o pamiętny ruch gońcem w 37. ruchu (7). Zdaniem Kasparowa, ówczesny komputer nie mógł wykonać tak dobrego ruchu pozycyjnego, zamiast tego powinien był wykonać inny, logiczny ruch hetmanem, zyskać piona i zyskać przewagę. Na takie rozwiązanie liczył właśnie Kasparow, bo w dłuższej perspektywie ruch ten miał przynieść mistrzowi zwycięską kontynuację. Wobec zaistniałej sytuacji stwierdził więc, że przegrał nie na skutek swojego błędu, co jego zdaniem było wręcz niemożliwe. W końcu jego życiowe motto, którym się często dzielił z dziennikarzami, brzmiało: “jeśli zdarza mi się przegrać jakąś partię, to znaczy, że to ja popełniłem jakiś błąd”. Tym razem zagrał jego zdaniem idealnie, a mimo to przegrał, co doprowadziło go do istnej furii. Oskarżenie, nawet jeśli zdaniem wielu ekspertów było bezpodstawne, mocno podkopało morale mistrza i wprowadziło go w stan chorobliwej dekoncentracji. W efekcie na przestrzeni sześciu partii dwie zakończyły się po spektakularnych błędach Kasparowa.

W drugiej partii mistrz poddał partię w sytuacji absolutnie remisowej, natomiast w szóstej zagrał czarnymi tak, jakby zakładał, że DeepBlue nie będzie znał jednego z całej gamy zabójczych odpowiedzi białych na obronę Caro-Kanna (8). Jak miał się przekonać Gary, DeepBlue bezlitośnie wykorzystał nadarzająca się okazję, poświęcając skoczka w 8. ruchu i rozbijając w drobny mak pozycję czarnych. Co ciekawe, zespół odpowiedzialny za oprogramowanie superkomputera przyznał po pewnym czasie, że akurat ten wariant został wgrany na kilka godzin przed pojedynkiem, co w sumie jeszcze bardziej podkreśla, jak źle Garri to wszystko rozgrywał od strony psychologicznej.

Wspomniany wcześniej David Levy, przez wiele lat zaangażowany w rozwój programów szachowych, zapytany podczas konferencji zorganizowanej w 2009 roku w Computer History Museum (9) o to, czy DeepBlue zasłużenie wygrał z Kasparowem, odpowiedział w podobnym tonie. Jego zdaniem, Kasparow, po drugiej, przegranej przez niego partii, długo nie mógł się z tym faktem pogodzić, bo spodziewał się, że będzie grać z programem, który został tylko nieco ulepszony względem tego, z którym grał rok wcześniej w Filadelfii. Nie spodziewał się, że będzie grać z programem, który został znacznie ulepszony. Co więcej, grano partię hiszpańską, jeden z najlepiej opisanych debiutów, polegający na spokojnej grze pozycyjnej, która była na rękę mistrza świata. Nikt nie spodziewał się, na czele z Kasparowem, że w tak długiej partii komputer zagra tak dobrze, wybierając za każdym posunięciem najbardziej optymalny wariant, spychając mistrza do coraz głębszej defensywy. Jak to ujął Levy, po porażce jego psychika legła w gruzach, gdy przekonał się, że DeepBlue gra w sposób, jaki był dla niego nie do pomyślenia. W efekcie nie był już tym samym graczem co wcześniej, cały czas przeżywając w myślach tę porażkę. 


Czy Kasparow miał rację, wysuwając oskarżenia wobec IBM? Tego już pewnie się nigdy nie dowiemy, bo wkrótce po zakończeniu meczu, DeepBlue został rozmontowany, a IBM zrezygnował z kontynuowania badań w tym zakresie. Jak to dyplomatycznie ujął Kasparow, IBM w ten sposób pozbył się jedynego bezstronnego świadka tego zdarzenia. Kasparow zresztą chciał zagrać rewanż, ale IBM odrzuciło jego prośbę. Jeden z programistów, który pracował wtedy w zespole stojącym za DeepBlue, stwierdził potem w wywiadzie, że po wygranej z Kasparowem, przyszedł czas na kolejne wyzwania, które z czasem doprowadziły do skonstruowania kolejnego superkomputera, nazwanego tym razem IBM Watson.

Prawdopodobnie Kasparow mógł ten mecz wygrać, gdyby nie błędy popełnione w drugiej (niezauważona kontynuacja z wiecznym szachem) i szóstej partii (błąd w debiucie). DeepBlue bazował wtedy na tzw. brute force – czyli obliczaniu jak największej liczby wariantów i ruchów z danej pozycji, nawet tych, które nie miały żadnego sensu. Obecnie przyjmuje się, że w szachach ponad 90 procent posunięć należy do tej właśnie kategorii – mimo że są to ruchy zgodne z zasadami gry w szachy, to żaden szachista by ich nie zagrał, bo prowadzą w prostej drodze do przegranej. Już wtedy było wiadomo, że brute force to ślepy zaułek w badaniach nad sztuczną inteligencją, a jedynym rozwiązaniem było wgrywanie do systemu różnego rodzaju heurystyk. 

Był to więc tylko doskonały kalkulator, by użyć sformułowania podsuniętego przez samego Kasparowa. Nie był to zarazem system uczący się, nie korzystał z algorytmów uczenia maszynowego. Zresztą Murray Campbell, jeden z programistów stojących za DeepBlue, sam po latach przyznał, że żałuje tylko jednej rzeczy – że stworzony przez jego zespół superkomputer nie mógł grać coraz lepiej, nie mógł uczyć się na swoich błędach, grał jedynie w ramach możliwości swoich mocy obliczeniowych, heurystyk i wgranych baz danych.

Otwarte pozostaje więc pytanie, z kim tak naprawdę przegrał Kasparow? Z superkomputerem? Z zespołem informatyków, którzy stworzyli najlepsze jak na tamte czasy superkomputer? Z zespołem informatyków, którzy nie tylko stworzyli najlepszy ówczesny superkomputer, ale jeszcze wprowadzali poprawki w trakcie gry? A może z sobą samym, bo nie wytrzymał psychologicznej presji i grał znacznie słabiej niż zazwyczaj?

Otwartym pozostaje także pytanie, czy przegrana Kasparowa z DeepBlue była faktycznie punktem przełomowym dla branży AI? Z pewnością trzeba przyznać, że zamknęła ona pewną epokę. IBM, najpotężniejsza firma komputerowa tamtych czasów, zrealizowała swój cel, pokonując mistrza świata w szachach za pomocą własnej maszyny. Warto nadmienić, że projekt ten był priorytetowy dla zarządu IBM z punktu widzenia ich strategii biznesowej. Według szacunków ekspertów, ekwiwalent pieniężny dla obecności medialnej IBM związanej z meczem DeepBlue-Kasparow wyniósł w przybliżeniu pół miliarda dolarów. Tyle właśnie musiałby teoretycznie wydać IBM, by opłacić emisję reklam w telewizji i radiu. Jak relacjonuje Monty Newborn w książce “Deep Blue: An Artificial Intelligence Milestone” (10), ponad miliard ludzi na całym świecie miało styczność z doniesieniami medialnymi na temat IBM i tego meczu. Co więcej, w dniu zakończenia meczu kurs akcji IBM wzrósł aż o 3,6 %, wyznaczając najwyższy poziom notowań od 10 lat (11). W ciągu tygodnia akcje IBM zyskały w sumie 10 %. W tym samym czasie kurs akcji takich firm jak Intel i Microsoft ulegały jedynie kosmetycznym zmianom. 

Projekt DeepBlue został zakończony, a programiści w nim uczestniczący zostali desygnowani do innych, ciekawszych zadań. Ten sam zespół zajął się tworzeniem superkomputera IBM Watson, którego algorytmy miały za zadanie odpowiadanie na pytania formułowane w języku naturalnym. W roku 2011 superkomputer wygrywa teleturniej Jeopardy, pokonując dwóch najlepszych na świecie zawodników. 

DeepBlue miał tylko jeden cel: pokonać Kasparowa. Cel został zrealizowany. Nastał koniec pewnej epoki. W kolejnym rozdziale przyjrzymy się, dlaczego branża AI od samego początku tak mocno związana była z szachami i co oznaczało wkroczenie w nową erę algorytmów uczenia maszynowego i głębokiego.

Przypisy:

  1. https://www.chessprogramming.org/Levy_versus_Deep_Thought_1989
  2. https://www.chessprogramming.org/Kasparov_versus_Deep_Thought_1989
  3. https://en.wikipedia.org/wiki/Deep_Blue_versus_Garry_Kasparov
  4. Mecze o Mistrzostwo Świata Kasparow – Karpow, Awerbach, Tajmanow, Wyd. Współpraca, 1986
  5. Mecze o Mistrzostwo Świata Kasparow – Karpow, str. 28
  6. https://www.nybooks.com/articles/2010/02/11/the-chess-master-and-the-computer/
  7. Zapis partii nr 2: https://www.chessgames.com/perl/chessgame?gid=1070913
  8. Zapis partii nr 6: https://www.chessgames.com/perl/chessgame?gid=1070917
  9. The History of Computer Chess: An AI Perspective https://www.youtube.com/watch?v=AvU_fnLWRRk&t=2598s
  10. Monty Newborn, “Deep Blue: An Artificial Intelligence Milestone
  11. https://www.nytimes.com/1997/05/13/business/ibm-s-stock-surges-by-3.6.html

Wojciech Głąbiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *