10 ukrytych i nieoczywistych zalet szachów

Zanim zaczniesz czytać poniższy artykuł, chciałbym Cię poinformować, że napisałem właśnie i opublikowałem kompleksowy poradnik dla początkujących szachistów (oraz ich rodziców, opiekunów i nauczycieli) – Szachy. Adrenalina dla umysłu – stanowiący wprowadzenie krok po kroku w świat szachów. Tutaj możesz zapoznać się ze spisem treści, a tutaj zamówić wersję elektroniczną publikacji. Podając swój adres email i imię, możesz też obok pobrać darmowy fragment publikacji. Zapraszam do lektury!

Szachy to nie tylko Magnus Carlsen. To nie tylko zdobywanie kategorii szachowych. To nie tylko badania naukowe związane z szachami. To także masa rozrywki i mnóstwo nowych umiejętności. Niektóre oczywiste, inne mniej. I właśnie o tych drugich traktuje ten artykuł.

1. Wzmacniają więzi rodzinne.

W wielu rodzinach pierwszą partię szachów dziecko rozgrywa z dziadkiem, czasami z babcią. A najczęściej z jednym z rodziców. Zewsząd słyszy się narzekanie, że rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci. Że dzieci nie chcą spędzać czasu z rodzicami, bo wolą siedzieć przy komputerze. Szachy jawią się tu jako idealne remedium. Im więcej gracie razem w gronie rodzinnym, tym więcej czasu spędzacie wspólnie. A jaka to satysfakcja dla najmłodszego członka rodziny wygrać wreszcie z dziadkiem lub rodzicem. W zależności od prezentowanego przez nich poziomu gry, zwycięstwo przyjdzie szybko albo trzeba będzie mocno potrenować, by z nimi zacząć regularnie wygrywać.

A wracając do instytucji dziadka … Sami zobaczcie:

2. Zachęcają do innych planszówek.

A jak już gracie w rodzinie w szachy, to gwarantuję wam, że prędzej czy później sięgnięcie po gry planszowe. Albo te, które leżały zakurzone gdzieś głęboko w szufladzie. Albo kupicie nowe, bo w końcu na planszówki wróciła moda i tego typu gier jest bez liku. A grając w planszówki, jeszcze więcej czasu spędzicie razem w rodzinnym gronie.

Ja ostrzę sobie zęby na tę produkcję, która łączy klasyczną planszówkę z aplikacją na smartfona.

3. Uczą punktualności.

Kto się spóźni na partię, będzie miał mniej czasu na jej rozegranie. Co ma kolosalne znaczenie przy partiach szybkich i błyskawicznych. A przy partiach klasycznych spóźnienie przekraczające zwykle 30 minut skutkuje wygraną przeciwnika walkowerem.

Zresztą zobaczcie, co może się zdarzyć, gdy spóźnisz się na początek partii (pierwsze 30 sekund):

4. Uczą gospodarowania czasem.

W szachach nie można zbyt długo myśleć nad jednym ruchem, bo nie starczy później czasu na dobre przemyślenie kolejnych ruchów. Jeśli gramy np. partię 5-minutową, czyli mamy tylko 5 minut dla siebie na rozegranie całej partii (przeciwnik też ma 5 minut), i jeśli założymy, że w takiej partii wykonamy około 60 ruchów, to jak łatwo policzyć, na każdy ruch mamy zaledwie 5 sekund. Jeśli w partii wykonamy 30 ruchów, to na ruch będziemy mieć średnio 10 sekund. Oczywiście nad kolejnym ruchem będziemy też myśleć na „czasie” przeciwnika, niemniej jednak trzeba dobrze gospodarować czasem, i nie stracić np. 30 sekund na jeden ruch. Bo w końcówce braknie nam czasu.

5. Uczą radzenia sobie z porażkami.

Na turniejach dla najmłodszych dzieci nierzadko zdarza się, że nagle jeden sześcio- czy ośmiolatek zaczyna spazmatycznie płakać. Bo przegrał, albo źle zagrał, albo zrobił nieprawidłowy ruch. I nic, ani nikt, nie potrafi go powstrzymać. Płacze i płacze. To dobitnie pokazuje, jak wielkie emocje siedzą w głowach młodych szachistów (i nie tylko tych młodych). Tylko że u dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych, występuje problem z ich opanowaniem. I tu szachy okazują się wielce przydatne. Bo na samym początku szachowej kariery każdy szachista przegrywa większość partii. Dopiero z czasem przychodzi doświadczenie, umiejętności … i wtedy to inni płaczą po przegranej.

Choć oczywiście nawet mistrzowie i mistrzynie też przegrywają, i też niekiedy nie radzą sobie z emocjami:

6. Są egalitarne.

To chyba jedyna dyscyplina sportowa, gdzie 5-latek może zagrać z dorosłym … i wygrać. W turniejach rozgrywanych w formule open najczęściej może zagrać dosłownie każdy, kto potrafi grać w szachy. Dlatego częstym widokiem są partie, w których dorośli sromotnie przegrywają z dziećmi.

7. Dodają pewności siebie nieśmiałym uczniom.

Zdarza się, że uczeń przeciętny albo słaby, które zaczął grać w szachy i zaczął odnosić pierwsze sukcesy, nagle zaczyna uzyskiwać lepsze stopnie w szkole. Dzieje się tak, bo pewność siebie czy asertywność to cechy, które u wielu uczniów są uśpione i czekają na pobudzenie do działania. A szachy często są właśnie takim punktem przełomowym.

8. Umożliwiają reprezentowanie szkoły na turniejach międzyszkolnych, klubu na turniejach ogólnopolskich i kraju na turniejach zagranicznych.

To wbrew pozorom bardzo ważne dla wielu uczniów. Nobilituje a zarazem zachęca do dalszych treningów. No bo w końcu reprezentowanie szkoły, klubu czy kraju to jest coś, czym można zabłysnąć przed kolegami czy nauczycielami. I nie zapominajmy o dyplomach, medalach, nagrodach rzeczowych. To też jest niezła motywacja.

9. Wymagają nauczenia się i przestrzegania zasad obowiązujących w szachach i na turniejach szachowych.

To naprawdę ważne. Bo oprócz absolutnych podstaw, trzeba też znać obowiązujące i aktualne przepisy związane z udziałem w turniejach szachowych. Przykładowo, bierki możemy dotykać tylko jedną ręką – zrobienie roszady dwoma rękami jest uważane za błąd, który w konsekwencji może nas kosztować przegraną. I jak to bywa z różnymi regulaminami, trafiają się też zapisy, które nie wszyscy znają. A ten, kto je zna, może np. zremisować przegraną, wydawałoby się, partię. Jak to w życiu bywa, czasami najważniejsze jest to, co zapisane jest np. w umowie drobnym maczkiem.

10. Uczą analizy wstecznej, inaczej zwaną retroanalizą.

W szachach wyróżniamy trzy fazy gry: debiut (otwarcie), grę środkową i końcówkę. I właśnie ucząc się końcówek, możemy, a nawet musimy, nauczyć się w pewnym momencie analizy wstecznej. Polega ona na tym, że w grze środkowej, około 20-30 ruchu, decydujemy się na konkretne zagrania, bo wiemy, do jakiej końcówki prowadzą. Jednak ma to sens tylko wtedy, gdy znamy teorię końcówek w stopniu co najmniej średnio-zaawansowanym.

A taka umiejętność, jaką jest analiza wsteczna, może przydać się w wielu sytuacjach przy rozwiązywaniu problemów biznesowych czy zawodowych.

W szachach istnieje nawet osobny dział zajmujący się tym zagadnieniem.

Więcej na temat analizy wstecznej znajdziecie w prezentacji arcymistrza Maurice’a Ashleya:

W artykule wykorzystano darmową grafikę z serwisu