Zrozumieć monopolistę Petera Thiela

Filozofia biznesu

W książce „From Zero to One” Petera Thiela (1), będącej kompilacją jego wykładów na Uniwersytecie Stanforda z 2012 roku, znajdziemy niemal wszystkie najważniejsze wątki jego filozofii. Dokładniej mówiąc, filozofii biznesu. Dyscypliny o dużym potencjale, jednak nadal mocno zaniedbywanej i niezagospodarowanej. Peter Thiel jako filozof biznesu? Jak najbardziej. I choćby z tego względu nie da się przejść obojętnie obok zgłaszanych przez niego propozycji i spostrzeżeń.

Pierwsze wrażenie jest piorunujące. Thiel to w końcu współzałożyciel PayPala, pierwszy inwestor w Facebooku, a obecnie właściciel Palantiru (2). Miliarder, który podejmuje same trafne decyzje. Z założenia jego słowa muszą mieć większą wartość niż tych, którym się nie powiodło w biznesie lub którzy odnieśli mniejszy sukces. Jeśli choć przez chwilę tak pomyślałeś, to przyjmij do wiadomości, że popełniłeś błąd, a prawda nie jest tak jednoznaczna.

Monopole

Thiel w sugestywny sposób kreśli zalety monopolu, jaki stał się udziałem PayPala. W równie sugestywny sposób dokonuje krytyki systemu edukacji. Tylko że w obu przypadkach przekaz w jego wykonaniu jest mocno subiektywny i stronniczy.

Rozwijając ideę płatności internetowych, o mały włos nie zbankrutował. Najpierw w wyniszczającej walce z Elonem Muskiem z X.com (3), a potem na skutek działań hakerów, którzy generowali co miesiąc około 10 milionów dolarów straty dla PayPala. A monopol? Tak się akurat złożyło, że PayPal powstał we właściwym czasie i we właściwym miejscu. I gdyby nie rosnący w siłę eBay, Thiel miałby problem ze skalowaniem swojego pomysłu. Jednym słowem, bez eBaya nie byłoby sukcesu PayPala. Wszelkie rozważania na temat zalet monopolu ze strony Thiela należy więc traktować jako typowe wyciąganie wniosków z przeszłości. Co rzadko kiedy przekłada się na wiedzę, która okaże się przydatna także teraz, i za lat kilka.

Klub jednorożców

Czy faktycznie jest tak, jak twierdzi Thiel? Niby Palantir i Facebook powtórzyły sukces PayPala, dołączając do klubu firm o wycenie przekraczającej miliard dolarów. Ale takich sukcesów nie notuje jak na razie żaden z projektów powstałych w ramach stypendiów udzielanym młodym przedsiębiorcom, którzy rzucili college na rzecz realizacji perspektywicznego pomysłu biznesowego.

Peter Thiel to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci ze świata startupów i nowych technologii. Aktywny w mediach, prowadzi wykłady i prelekcje. Inwestuje z rozmachem w obiecujące firmy, by wymienić tylko Facebooka, AirBnB, SpaceX czy Teslę. Fortunę zarobił na sprzedaży PayPala. Potem powiększał majątek, zakładając kolejne firmy z równie dobrym skutkiem, m.in. Palantira. Dziś dysponuje majątkiem przekraczającym ponad dwa miliardy dolarów. Na pewno nie można mu więc odmówić jednego – ogromnego doświadczenia. Co zresztą skrzętnie wykorzystuje nie tylko w decyzjach inwestycyjnych, obecnie w ramach Fouders Fund (4). Ale także jako podbudowę dla często mocno kontrowersyjnych tez.

Credo

Książkę Thiel zaczyna od deklaracji: „Dzisiejsze najlepsze praktyki prowadzą donikąd. Najlepsze drogi to takie, które są nowe i jeszcze nieodkryte.” (5) Dodając zaraz, że jeśli chcesz kopiować dokonania Gatesa, Page’a czy Zuckerberga, to znaczy, że niczego się od nich nie nauczyłeś.

Thiel znajduje się w miejscu wyjątkowym. Niedostępnym ani dla przeciętnego inwestora, ani dla przeciętnego właściciela firmy. I z tej pozycji wygłasza tezy radykalne i skrajnie kontrowersyjne.

„W prawdziwym świecie, dalekim od teorii ekonomicznych, każda firma osiąga sukces tylko w takim stopniu, w jakim może zrobić coś, czego nie robią inni. Monopol nie jest zatem patologią lub wyjątkiem. Monopol jest stanem umożliwiającym osiągnięcie sukcesu.” (6)

Monopole więc, zdaniem Thiela, są dobre. Zwłaszcza te, które dają zarobić inwestorom, a przy okazji założycielom innowacyjnych startupów. Monopole są także dobre dla użytkowników i konsumentów, ale nie znajdziemy wśród jego słów mocnych argumentów na poparcie tej tezy. Jedyna korzyść, jaką sugeruje nam Thiel, brzmi tak: „Kreatywni monopoliści dają klientom większy wybór, dodając nowe kategorie do otaczającej nas rzeczywistości.” (7)

Ale zaraz. Większy wybór jako korzyść? Badania pokazują, że często „mniej znaczy lepiej” (8), że nowoczesne społeczeństwa bezskutecznie zmagają się z „paradoksem wyboru” (9), gdzie nadmiar opcji zmusza nas do podejmowania gorszych decyzji.

Krytyka

Z monopolami jest jeszcze jeden kłopot. Monopoliści to zazwyczaj duże, okrzepłe firmy, które, jak zwraca uwagę Peter Sims w ripoście (10) skierowanej do Thiela, unikają jak ognia innowacji, preferując utrzymanie status quo, nawet jeśli ich główny biznes jest unikalny i innowacyjny. A takie podejście hamuje innowacyjność w całej branży, w jakiej działa taka firma, co dla ogółu społeczeństwa nie jest korzystne, zważywszy na fakt, że wiele innowacji wprowadza wiele udogodnień do życia przeciętnego obywatela.

Jako inwestor Thiel szuka spółek, które mają potencjał na zostanie monopolistą w dłuższej perspektywie czasowej. W Dolinie Krzemowej to dosyć popularna strategia inwestycyjna, ale tym co odróżnia go od wielu innych inwestorów, jest stopień trafności jego decyzji. Inwestycje w Twittera, Facebooka czy AirBnB na wczesnym etapie funkcjonowania tych pomysłów dowodzą, że wielokrotnie dostrzegał długoterminową wartość tam, gdzie inni kręcili nosem. Sedno jego filozofii tkwi prawdopodobnie w tym jednym zdaniu:

„Monopole są motorem postępu, gdyż perspektywa lat lub nawet dekad osiągania zysków jest potężnym motywatorem do wprowadzania innowacji.” (11)

A skoro monopole są tak pożądane, to konkurencyjność z założenia, zdaniem Thiela, musi być negatywna, czyli mało opłacalna:

„W warunkach doskonałej konkurencji firma jest tak skoncentrowana na codziennych marżach, że nie może planować odleglejszej przyszłości. Tylko jedna rzecz pozwala firmie odejść od codziennej brutalnej walki o przetrwanie: zyski wynikające z monopolistycznej pozycji na rynku.” (12)

Wnioski

Pamiętajmy zarazem, że Thiel na uzasadnienie swoich tez przytacza głównie przykłady firm ze swojego portfolio, których działalność jest w pełni zgodna z jego filozofią. Po drugie, większość jego tez jest bardzo ogólnych, które w zastosowaniu do małych firm nie mają racji bytu. Dlatego rady Thiela wydają się sensowne tylko i wyłącznie w odniesieniu do pomysłów, które mają potencjał na monopol, a więc do mniej niż jednego procenta wszelkich pomysłów na biznes.

Tym samym wskazówki zawarte w „From Zero to One” mogą okazać się ważne i inspirujące tylko dla wąskiego grona przedsiębiorców i inwestorów.

(1) Peter Thiel
(2) Palantir
(3) Podcast na temat walki Thiela i Muska o x.com.
(4) Fouders Fund
(5) Zero to One, Peter Thiel, MT Biznes, 2015, str. 7
(6) ibidem, str. 43
(7) ibidem, str. 41
(8) Greg Gigerenzer , Intuicja, Prószyński, 2009
(9) Paradoks wyboru
(10) Why Peter Thiel is dead wrong about monopolies
(11) Zero to One, Peter Thiel, MT Biznes, 2015, str. 42
(12) ibidem, str. 40

W artykule wykorzystano darmowe zdjęcie z serwisu Freepik.

Wojciech Głąbiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *